MENU

Islandia to kraina ognia i lodu, pełna kontrastów natury i zapierających dech w piersiach krajobrazów. Niesamowitym uczuciem jest móc się tam znaleźć i pracować. W jednej chwili głowa napełnia się tysiącem pomysłów, przestrzeń którą otoczony jest człowiek wydaje się mieć w sobie pewnego rodzaju tajemnicę, której nikt jeszcze nie odkrył. Właśnie ta tajemniczość sprawia, że Islandia jest miejscem wyjątkowym i niepowtarzalnym.
Wyobraźcie sobie, km płaskiej przestrzeni, niebotycznie wysokie góry, wulkany i mech którym porosły skały wulkaniczne, gejzery i lodowce, ocean i jeziora, pola pełne siarki, płynnej magmy i spokojne strumyki.

Zapraszamy Was naszymi zdjęciami na Islandię.
Krajobraz zmienia się tutaj niemalże co 10 kilometrów, podobnie jest z pogodą.
My z Agatą i Tomkiem odwiedziliśmy Islandię końcem września. Wrzesień do pora, która małymi krokami wprowadza tam zimę, więc przez cały czas pleneru temperatury wahały w okolicy 6 stopni Celciusza.Szalejący wiatr potęgował uczucie zimna, ale nam to nie przeszkadzało, ponieważ natura i okoliczności mobilizowały nas do pracy!

Teraz trochę, o “prowoderach” tej sesji zdjęciowej, którzy przecież są najważniejsi i bez nich ten plener nie byłby tak wyjątkowy! Agata z Tomkiem nie wyobrażali sobie pleneru ślubnego w innym miejscu niż Islandia!
Oboje czuli się wyjątkowo dobrze w tych surowych, głębokich, potężnych krajobrazach. Ogromne brawa dla nich za wytrzymałość przy naprawdę skrajnych warunkach do fotografowania i filmowania.

Do Keflaviku przylecieliśmy około 21:00 w nocy, wynajęliśmy campera i ruszyliśmy w trasę, by o wschodzie słońca wystartować z sesją zdjęciową. Niestety ku naszemu rozczarowaniu Islandia przywitała nas deszczem i nieciekawymi prognozami… Mieliśmy wielkie obawy co do wschodu słońca i niestety one się sprawdziły… Wschód był, ale niestety go “nie było” wg. naszego slangu. Deszcze nie przestawał padać, a my praktycznie przez 60% czasu trwania sesji pracowaliśmy w mżawce. Po każdym wyjściu na zdjęcia, w naszym camperze, który był dla nas jedynym schronem, suszyliśmy wszystkie ubrania i włosy. Takich momentów nie zapomina się chyba nigdy! Właśnie to co dzieje się pomiędzy tworzeniem kadrów, sprawia jaką relację nawiązujemy z daną parą i jak potem przebiega cały plener. Ale wróćmy do sedna… Pogoda na prawdę była hardkorowa, a Agata z Tomkiem zgadzali się na nasze wszystkie pomysły, często zaciskając zęby z zimna.

Na temat Islandii moglibyśmy rozpisywać się w nieskończoność, ale mamy nadzieję, że zdjęcia i film mówią same za siebie. Jeśli ktoś chciałby posłuchać tych wszystkich opowieści i poznać całą relację zapraszamy do nas na pyszną kawę! Chętnie opowiemy w szczegółach jak przebiegła sesja i jak się do nie przygotowaliśmy,
a tym czasem zapraszamy do oglądania!

Komentarze
DODAJ KOMENTARZ

ZAMKNIJ